Jedzenie, Książki

Kiedy psychologia spotyka się z dietetyką

Gdybym tylko schudła… Przestań się zadręczać. Zacznij żyć i… chudnąć.

Elżbieta Lange, Marta Sadkowska

Wyd. Zwierciadło

Kulinaria (dietetyka) i psychologia to dwa moje ulubione tematy. Kiedy okazało się, że w książce wydawnictwa Zwierciadło oba tematy są ze sobą zsyntetyzowane była to dla mnie prawdziwa uczta intelektualna.

Książka składa się z dziesięciu rozdziałów: dziewięć z nich to historie kobiet, w których z łatwością można się odnaleźć – ja siebie odnalazłam w większości, co odkryłam z wielkim smutkiem ale też dało mi to sporo przestrzeni do rozmyśleń a więc i poprawy. Pod każdą historią jest rozmowa między dziennikarką Martą Sadkowską piszącą o zdrowiu, urodzie i diecie a psychodietetykiem, couchem zdrowia Elżbietą Lange. To właśnie te rozmowy zmuszają do wielu refleksji. Dowiadujemy się z tych rozmówi nie tylko o prawidłowym sposobie odżywiania, ale też o najnowszych badaniach, o wpływie psychologicznych aspektach na nasze jedzenie – o tym jak przeszłość wywiera wpływ na to, jak jemy dziś, jak bardzo widać czy jesteśmy (głównie my, kobiety) ważne dla siebie karmiąc się czy raczej traktujemy się przedmiotowo katując się dietami a tym samym poddając się obsesyjnej kontroli. A ciągła kontrola pozbawia nas kontaktu z własnym ciałem.

Gdybym tylko schudła… nie jest zwykłą książką o odchudzaniu. W zasadzie ona w ogóle nie jest o odchudzaniu. To książka, która otwiera oczy i kieruje je na swoje własne zdrowie, swój komfort psychiczny, relacje z własnym ciałem. Relacja z samym sobą jest najtrudniejszą relacją, ponieważ od każdego innego da się uciec, ale od siebie samego nie. Dlatego warto o tą relację zadbać. Zatroszczyć się. Zacząć od podstaw: od karmienia, od emocji, od kontroli i wyluzowania. Akceptacji.

Zwieńczeniem wszystkich opisanych historii i rozmów jest krótki wywiad z osobą medialną, osobą moim zdaniem absolutnie fantastyczną, która inspiruje wiele, choć moim zdaniem zbyt mało kobiet – jest to wywiad z Dorotą Wellman, znaną m. in. z programu Dzień Dobry TVN.

Czuję, że gdybym napisała, że polecam tą książkę każdej kobiecie to za mało. Napiszę więc, że zanim sięgnęłam po tę książkę jadłam o jakieś 500kcal więcej, mimo, że jestem prawie pięć miesięcy po porodzie – a w czasie ciąży miałam cukrzycę ciążową insulinozależną (niemal 100 jednostek). Ten poradnik uświadomił  mi, że jedząc tak, jak jadłam do tej pory niebawem moje dzieci będą miały otyłą mamę z cukrzycą typu 2. I że to, co jem nie ma nic wspólnego z prawdziwym, zdrowym jedzeniem. I że można być niedożywionym, jedząc dużo. W dzisiejszych czasach niestety liczy się ilość a nie jakość – nie dziwi więc, że ilość a nie jakość determinuje nasze życie w kontekście holistycznym… Ja tak nie chcę. Dla siebie, dla dzieci. Odkurzyłam więc zestaw do robienia jedzenia na parze, blender… poczułam na nowo smak prawdziwej marchewki… Koktajlu bananowo-szpinakowego… I czuję się fantastycznie! I tego właśnie Wam życzę.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Księgarni Tania Książka.pl

 


Notice: Use of undefined constant comment - assumed 'comment' in /home/jaksie/domains/jaksietrzymac.pl/public_html/wp-content/themes/rowling/comments.php on line 15
1
Notice: Use of undefined constant comment - assumed 'comment' in /home/jaksie/domains/jaksietrzymac.pl/public_html/wp-content/themes/rowling/comments.php on line 16
Comment

  1. enola

    Jedna z pierwszych myśli, które nasunęły mi się po przeczytaniu recenzji, to słowa znajomej chorującej przez wiele lat na anoreksję, w których wyjaśniała pojęcie „jestem gruba”. Wbrew pozorom nie znaczy to, że kilogramów jest za dużo, a osobie w lutrze wylewają się boczki ze spodni. W rzeczywistości przekaz jest zupełnie inny – chodzi o nadmiar emocji, myśli kotłujących się w jednej osobie, problemy na tyle duże, że ta osoba nie potrafi się z nimi uporać. Ale zamiast wymieniać je wszystkie po kolei, nazywać je prawdziwym imieniem i próbować rozwiązać łatwiej zebrać do jednego, znanego worka i powiedzieć „jestem gruba”. Łatwiej zgubić kolejny kilogram, zająć umysł walką z nieistniejącymi „boczkami” niż zmierzyć się z brakiem akceptacji siebie, samotnością, odrzuceniem czy czymkolwiek innym…

Leave a Reply

Theme by Anders Norén