Każdy ma kogo wspominać.

Po trzysta cieni na człowieka. I tylko czekają, żebyś o nich pomyślał. Rozstawiają swoje sidła, zakładają wnyki, przeciągają żyłki, tkają pajęczyny  – i  czekają. Komuś pozbawiony kół rower przypomni, jak uczył jeździć dzieci po podwórku, komuś zagwiżdże czajnik – dokładnie tak jak u rodziców w kuchni, kiedy w wolne dni przychodził zjeść obiad i podzielić się życiem. Mrugniesz – i i przez krótką chwilę między teraz a teraz oczy nagle widzą przeszłość i widzą ich twarze. Z roku na rok co prawda  widzą coraz słabiej. I dobrze.

Dmitry Glukhowsky, Metro 2035